Wybory w USA: Media nie zadecydują, ale pomogą

omp

5 listopada 2012

Trwa zażarta walka o głosy wyborców w USA – głównie tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się, na kogo głosować, bądź też mają już upatrzonego kandydata, ale nie są pewni, że pójdą na głosowanie. Ważną rolę odgrywają w tym media. Interesujące są ich decyzje, kogo oficjalnie poprzeć w wyborach – zwłaszcza w kontekście tego, kogo wsparły 4 lata temu i skąd się wywodzą, a więc do jakich wyborców głównie docierają. Wydaje się, że pod tym ostatnim względem nieco więcej powodów do zadowolenia może mieć ostatnio Mitt Romney, choć jak wiele aspektów tegorocznych wyborów w USA jest to dość względna sprawa.

Na korzyść Republikanina przemawia to, że przynajmniej 30 gazet (głównie regionalnych/lokalnych), które w 2008 r. poparły Obamę, teraz postanowiły oficjalnie poprzeć Romneya. Ruchów w drugą stronę – tj. po poparciu 4 lata temu Republikanina (McCaina), wsparcie obecnie Obamy – było zdecydowanie mniej, bo raptem trzy. A nie brakuje też gazet, które choć w 2008 r. były po stronie Demokraty, teraz postanowiły nie udzielać poparcia nikomu. Wśród gazet, które przerzuciły poparcie z Obamy na Romneya są np. The New York Daily News (7 na liście gazet w USA pod względem nakładu), oraz Chicago Daily Herald (jedna z największych gazet w Chicago, popierająca w 2008 r. Obamę). Co prawda i w Nowym Jorku i w Illinois Obama może być pewny swego, ale prestiżowo zwrot obu redakcji ma swoje znaczenie.

Dla Romneya jest ważne, że zyskał na razie (dane instytutu Poynter, podane przez Fox News) 24 oficjalne poparcia gazet z tzw. “swing states”, których wyborcy w zasadzie zadecydują o zwycięzcy wyborów. Obama może pochwalić się 15 takimi rekomendacjami. Co więcej,  w przypadku większości “swing states” Romney ma po swojej stronie więcej gazet niż konkurent. Góruje nad nim w Colorado (popierają go tam dwie gazety, Obamę jedna), na Florydzie (7-2), w Iowa (4-1), Nevadzie (2-1), New Hampshire (2-0), Wisconsin (1-0). Remis w tej – symbolicznej – rywalizacji jest w Ohio (4-4) i Virginii (1-1). Obama ma przewagę jedynie w stanie North Carolina (5-1). Oczywiście, poparcie poparciu nierówne: gazety mają różne nakłady, różnych odbiorców i różny prestiż. Niemniej rozkład poparcia wskazuje, że w “swing states” sztab Ronneya dobrze odrobił “pracę domową”, swoje też zrobiły cztery lata rządów Obamy, pełne zawodów dla wielu popierających go dawniej Amerykanów, w tym dla redaktorów i właścicieli gazet, które nie chcą go teraz wspierać.

Z drugiej wszak strony, gazety popierające Obamę w skali kraju mają łącznie większy nakład, dzięki zwłaszcza zajmującym miejsca trzecie i czwarte pod względem nakładów New York Times i Los Angeles Times (największe – Wall Street Journal i USA Today, nie udzielają oficjalnego poparcia kandydatom). Dlatego trudno zakładać, że w jego sztabie po kolejnych niekorzystnych dla niego doniesieniach z siedzib redakcji rozsianych po całych Stanach zapanowała panika. Powody do niepokoju i niezadowolenia, owszem, Obama i jego ludzie mają, ale z tak silną pozycją w ogólnokrajowym “mainstreamie” można neutralizować, przynajmniej częściowo, niepowodzenia lokalne.

Przede wszystkim zaś nie liczba poparć i nie nakład udzielających je gazet są decydujące dla werdyktów wyborczych Amerykanów. Podobnie jak nie przesądzą o nich opinie celebrytów (gdyby one rozstrzygały o triumfie, wówczas Romney, podobnie jak każdy inny Republikanin od lat, byłby zgubiony).

Warto natomiast zwrócić uwagę, że amerykańskie gazety nie są dogmatycznie przywiązane do swych sympatii politycznych. W ich wyborach są oczywiście uwzględnione różne interesy partykularne, jednak w wielu przypadkach rozstrzygająca jest ocena kandydatów i potrzeb państwa. Dlatego choćby redakcja Wisconsin State Journal postanowiła tym razem poprzeć Romneya, choć w 2008 r. opowiedziała się za Obamą i choć wciąż uważa go za bardziej dającego się lubić i inspirującego mówcę niż rywal. Jednak w kwestiach zdaniem gazety kluczowej – miejsc pracy, ekonomii i sprawności Waszyngtonu w rozwiązywaniu problemów kraju – więcej do zaoferowania ma Romney. I dlatego go poparła. Powód wygląda na racjonalny.

Źródła:

http://www.foxnews.com/politics/2012/11/05/swing-state-papers-flip-to-romney-ahead-election-day/

http://www.aboutmittromney.com/news_endorsements.htm

ttp://www.presidency.ucsb.edu/data/2012_newspaper_endorsements.php

http://www.poynter.org/latest-news/mediawire/194160/wisconsin-state-journal-endorses-romney-latest-paper-to-flip-from-obama-in-08/

Tagi: , , , , ,

Komentarze są niedostępne.