Dlaczego
warto być Polakiem? Redaktorzy „Pressji” zadają pytanie przewrotne, ale i
niepokojące. Niepokojące jest samo jego pojawienie się. Nie pyta się przecież o
to, co jest oczywiste i widocznie w tym wypadku sprawa oczywistą być przestała.
Niepokojąca może być także jego pragmatyczna forma. Intuicyjnie odczuwamy
bowiem, że nie wolno pytać o korzyści, jakie niesie ze sobą bycie Polakiem,
lecz raczej o obowiązki z tego płynące. Te i inne możliwe wątpliwości mają
źródło nie tylko w prowokacyjnym charakterze pytania, lecz przede wszystkim w
historycznym miejscu, w którym je zadano. Rolą filozofa powinno być jasne
wyrażenie powszechnych przeświadczeń, tak aby mogły złożyć się na przekonującą
odpowiedź. Tymczasem sama treść pojęcia „bycia Polakiem” uniemożliwia obecnie
podanie takiej odpowiedzi. Nie istnieje bowiem w świadomości narodowej żaden
spójny zespół przekonań co do tej sprawy.
Nieprzypadkowo zatem od dłuższego czasu ogłasza się, w moim odczuciu słusznie,
koniec pewnego paradygmatu polskości.
Istotnie, stoimy dzisiaj w obliczu tego, co Alasdair MacIntyre nazwał kryzysem
epistemologicznym - w
obrębie polskiej tradycji brakuje narzędzi służących do w pełni zadowalającego
sformułowania problemu. Istnieje tedy potrzeba jego przeformułowania, nadania
mu nowej perspektywy, która z jednej strony pozwoli zachować ciągłość tradycji,
a z drugiej umieści go w nowym, pozbawionym starych ograniczeń horyzoncie.
Druga
teza, którą chciałbym postawić jest uzupełnieniem pierwszej. Uważam, że zmiana
horyzontu, która musi się dokonać polega na powiązaniu pojęcia polskości z
pojęciem patriotyzmu. Nieprzypadkowo oba te pojęcia przechodzą obecnie kryzys
treści. Tymczasem gdy spojrzymy na nie jak na części jednej całości okaże się,
że na nowo nabierają one znaczenia. Na polskość i patriotyzm trzeba spojrzeć
jak na pojęcia e t y c z n e. Teza ta jednym może wydać się banalna, innym z
kolei wręcz niebezpieczna. Dlatego, aby zrozumieć, co właściwie postuluję niezbędne
jest krótkie przedstawienie dziejów pojęcia patriotyzmu w tradycji polskiej. W
dalszej kolejności trzeba będzie wyjaśnić, co właściwie rozumiem przez etykę i
patriotyzm.
TRADYCJA POLSKIEGO PATRIOTYZMU
W
tradycji polskiej można wyraźnie wyodrębnić trzy koncepcje patriotyzmu, które
współistniały ze sobą w różnych proporcjach i wzajemnie na siebie zachodziły.
Według
koncepcji staropolskiej patriotyzm to wierność w o l i n a r o d o w e j,
która manifestuje się w dążeniu do wewnętrznej i zewnętrznej suwerenności.
Patriotyzm jako wola suwerenności łączy się nierozerwalnie z wolnością
polityczną w państwie i aktywnym z niej korzystaniem, czyli działalnością
obywatelską. Wolność polityczną rozumiano zatem w dawnej Polsce na sposób - by
użyć terminologii Berlina - pozytywny, jako demokratyczne współuczestnictwo we
władzy politycznej, jako wolność w państwie i w polityce. Sercem tej koncepcji
jest s u w e r e n n o ś ć ludu, wspólnoty narodu szlacheckiego jako pewnego
ciała kolektywnego. Takiemu republikańskiemu rozumieniu wolności przeciwstawia
się zazwyczaj jej rozumienie nowożytne, negatywne, które postuluje wszelkie
ograniczenie suwerenności kolektywnej, na rzecz praw jednostki (prawa
prywatnego), gwarantujących jej suwerenność indywidualną. Szlachcic broniący
„złotej wolności” nie uważał się za człowieka prywatnego; takim był plebejusz.
Przynależność do wspólnoty obywatelskiej z jednej strony uprawniała go, a z
drugiej zobowiązywała do służby dobru publicznemu. Etos staropolski był
antyautorytarny i antyindywidualistyczny.
Znakomitą
ilustracją tego rozumienia patriotyzmu jest fenomen liberum veto.
Interpretowanie go jako przejawu polskiego indywidualizmu jest błędem. Wręcz
odwrotnie, jego istnienie wynikało z przekonania, że decyzje dotyczące wspólnoty
powinny być podejmowane jednomyślnie i w wypadku różnicy zdań mniejszość
powinna uznać swój błąd i przyłączyć się do większości, a nie tylko
podporządkować się jej. Prawo weta nie miało zabezpieczać wolnego sądu
jednostki, lecz być gwarancją nienaruszalności ustroju będącego wyrazem
kolektywnej mądrości narodu. Tak radykalne zmniejszenie praw większości
sejmowej wiązało się jednakże z wielkim rozszerzeniem jej kompetencji. Mogła
ona bowiem ingerować w sferę szeroko rozumianych stosunków własności, której w
koncepcjach liberalnych broni prawo prywatne. Takie rozwiązanie mogło działać
pod warunkiem istnienia w narodzie szlacheckim kultu cnót republikańskich (a
także cnót intelektualnych).
Jeśli
uznamy, że dwa podstawowe czynniki wpływające na kształtowanie się świadomości
narodowej to z jednej strony rozwój kapitalistycznej industrializacji - łamie
on więzi stanowe, zwiększa ruchliwość społeczną, sprzyja ujednoliceniu prawa i
języka - a z drugiej strony proces demokratyzacji, który wiąże świadomość suwerenności
narodu z ilością świadomych i aktywnych obywateli, to jasne stają się
podstawowe ograniczenia staropolskiej koncepcji patriotyzmu. A. Walicki zwraca
uwagę, że skutki pozytywne widoczne są z punktu widzenia czynnika politycznego,
podczas gdy czynnik kapitalistyczny wskazuje na jej skutki negatywne. Pozytywne
skutki to idea narodu jako podmiotu suwerennej woli. Negatywne zaś to
przenikający polską kulturę etos ziemiański i brak cnót burżuazyjnych. Rażąca
nierównowaga między tymi czynnikami, zdecydowane dowartościowanie cnót
rycerskich: poświęcenia, bezinteresowności, heroizmu w połączeniu z
lekceważeniem, a nawet pogardą dla gospodarności i oszczędności, nie sprzyjało
wzrostowi ekonomicznej aktywności narodu.
Druga
tradycyjna koncepcja patriotyzmu to romantyczna wierność i d e i n a r o d o
w e j, przekazanej przez tradycję i mającej urzeczywistnić się w przyszłości.
Historyczne uwarunkowania sprawiły, że pojęcie narodu rozumiano tu na sposób
kulturowy, nie zaś polityczny. Pojęcie narodu politycznego, spajanego wspólną
historią oraz prawem, jest ideą oświeceniową, zrodzoną z ducha rewolucji
francuskiej i dążenia do uzyskania przez lud podmiotowości politycznej.
Natomiast pojęcie narodu kulturowego, dążącego do wyrażenia i umocnienia
zbiorowej indywidualności, zrodziło się z romantycznego protestu przeciw
uniwersalizującemu i niwelującemu nacjonalizmowi oświeceniowemu. Stało się ono
dźwignią formowania się wszystkich chyba nowoczesnych narodów na terenie Europy
Środkowo-Wschodniej.
Najbardziej
znaczącą ideologią narodową okresu porozbiorowego był w Polsce bez wątpienia
religijno-narodowy mesjanizm. To za jego sprawą dokonała się spirytualizacja
pojęcia narodu, odrywająca go zarówno od wspólnoty politycznej (przestała
istnieć), jak i wspólnoty etniczno-językowej. Patriotyzm został się wówczas
utożsamiony z wiernością „idei narodowej”, przekazanej przez tradycję i
objawionej jako ogólnoludzka misja zbawicielska. Abstrahowanie od empirycznej
rzeczywistości rekompensowało tworzenie projektów porządku społecznego
odzyskanego w przyszłości państwa. Do tego czasu tym, co wspólnotę narodową
miało utrzymać było umiłowanie pewnego wyidealizowanego dziedzictwa duchowego i
służba ideałom przez to dziedzictwo przekazanym. „Wielkość i słabość,
wzniosłość i utopijność koncepcji mesjanistycznej polegała na tym, że polskość
była w niej wzniosłą ideą, a istnienie narodowe utrzymywaniem tej idei mocą
ducha, manifestowaniem jej w bohaterskich czynach, najzupełniej niezależnie od
ich praktycznych skutków.”
Kulturowa
siła polskiego romantyzmu sprawiła, że jego programowe lekceważenie
skuteczności działań politycznych i brak rozróżnienia między moralnością
prywatną i polityczną, prowadzące do całkowicie niepraktycznej
bezkompromisowości, wpisały się trwale w jego dziedzictwo i ogromnie wzmocniły
a n t y p r a g m a t y c z n ą tendencję polskiego patriotyzmu. Elita
narodowa pierwszej połowy XIX w. to nadal przedstawiciele szlachty, którzy
republikański etos służby publicznej przekształcili w duchu rycerskim w etos
walki zbrojnej. A. Walicki pisze: „Siłą <<kulturowego>>
nacjonalizmu jest głębokie zrozumienie znaczenia irracjonalnych składników
więzi narodowej, słabością – niezrozumienie znaczenia instytucjonalizacji życia
narodowego w sferze prawno-państwowej.”
Połączenie ziemiańskiej tradycji sarmackiej z uduchowionym mesjanizmem
romantycznym utrwaliło nieprzystosowanie polskich elit do koniecznego procesu
modernizacji ekonomicznej i społecznej.
Trzecim
rozumieniem pojęcia patriotyzmu w tradycji polskiej jest obrona realistycznie
pojętego i n t e r e s u n a r o d o w e g o, który wcale nie musi pokrywać
się z wolą większości, czy tym bardziej ideą narodową. Koncepcja ta zrodziła
się w pracach teoretyków Narodowej Demokracji, takich jak R. Dmowski, Z.
Balicki czy J. L. Popławski, w opozycji, z jednej strony, do politycznego
romantyzmu powstań a narodowego minimalizmu pozytywistów z drugiej. Romantyzm
krytykowano za: polityczny idealizm etyczny, pojmowanie patriotyzmu jako służby
idei narodowej, nieuprawnione powiązanie ze sobą wolności narodu jako podmiotu
polityki międzynarodowej z wolnością jego obywateli oraz kult męczeństwa. Temu
wszystkiemu endecja przeciwstawiała: (1) przekonanie, że stosunki międzygrupowe
rządzone są bezlitosnymi prawami walki o byt, a rozbiory Polski nie były
„zbrodnią”, lecz zwykłą konsekwencją słabości państwa, (2) rozumienie
patriotyzmu jako bezwzględnej obrony obiektywnego interesu narodowego, (3)
przekonanie, że wolność obywatelska musi zostać bezwzględnie podporządkowana
dobru narodu oraz powtórzone za Staszicem stwierdzenie, że wolność wewnętrzna
zależna jest od sytuacji międzynarodowej kraju, (4) ideę narodu jako całości
organicznej, której jednostka musi być podporządkowana; taki naród byłby
wówczas zdolny odnieść zwycięstwo w brutalnej walce. „Miarą słuszności polityki
była wyłącznie skuteczność z punktu widzenia interesu narodowego, a nie
narodowej moralności czy imponderabiliów honoru.”
Dla Dmowskiego ów interes narodu nie musiał być tożsamy z tym, co uważa
większość, wolał on bowiem wychowywać społeczeństwo niż mu schlebiać. Realista
polityczny w sytuacji ekstremalnej, wobec konfliktu woli narodu z interesem
narodu zawsze wybiera ten drugi. Inną konsekwencją realizmu jest traktowanie
polityki jako gry, czynności w której wygrywa się lub przegrywa, sukces zaś
mierzy się stopniem realizacji zamierzeń zgodnych z wymiernym interesem narodu.
CZWARTY PATRIOTYZM
Powyższe
trzy koncepcje patriotyzmu składają się na nasz obecny historyczny punkt
wyjścia. Każda budowana była w określonym czasie i służyła określonym celom,
które dzisiaj, jak to się często podkreśla, zasadniczo się zmieniły. Wydaje mi
się jednak, że owe cele nie zmuszają nas do tak radykalnych posunięć, jak
zastąpienie pojęcia patriotyzmu czystym pragmatyzmem.
Tradycji polskiej potrzebna jest jedynie niewielka pomoc z zewnątrz, bowiem
sugerowany przeze mnie powyżej kryzys epistemologiczny można przezwyciężyć
właśnie przez umieszczenie tradycyjnych sporów w nowym horyzoncie pojęciowym.
Taki nowy horyzont stanowi dla mnie ten nurt amerykańskiego komunitaryzmu,
który reprezentuje - przywołany już powyżej - Alasdair MacIntyre. Wydaje mi
się, że zaproponowane przez niego rozumienie pojęcia patriotyzmu, a przede
wszystkim pojęcia etyki, pozwoli wydobyć z tradycyjnych polskich koncepcji
najbardziej dla nas cenne dzisiaj elementy. Nie będę przy tym ukrywał, że
MacIntyre reprezentuje jedno z najbardziej radykalnych stanowisk
antyliberalnych, jeśli pod pojęciem liberalizmu rozumieć całą wiązkę idei
zrodzonych z dziedzictwa Oświecenia, takich jak: indywidualizm,
uniwersalistyczny racjonalizm (zwłaszcza w etyce) czy ekonomizm.
Istotną
właściwością moralności w rozumieniu MacIntyre’a jest to, iż uczymy się jej w
ramach i przez sposób życia jakiejś określonej wspólnoty. Kształt nauczanych i
przyswajanych reguł moralności będzie głęboko związany ze swoistymi, lokalnymi
układami instytucjonalnymi. Owe instytucje gwarantują istnienie specyficznych
dóbr, w odniesieniu do których i w imię których każdy zbiór reguł musi być
uzasadniany. Dlatego w konsekwencji to, z czego korzystamy jest dobrem t e g
o określonego życia społecznego, w którym przyszło nam uczestniczyć.
Uzasadnienie posłuszeństwa regułom moralnym leży wewnątrz wspólnoty, w której
życiu uczestniczymy. Co więcej, owa wspólnota jest koniecznie potrzebna dla
naszego stałego przestrzegania owych reguł, ponieważ każdy jej członek
potrzebuje pozostałych dla doskonalenia swoich cnót i eliminowania występków.
Tylko wewnątrz określonych zinstytucjonalizowanych związków, wewnątrz
określonej wspólnoty jednostki są zdolne do bycia moralnymi i przekazywania tej
moralności kolejnym pokoleniom. Wspólnota z jednej strony funduje się na
zgodzie co do określonych dóbr, z drugiej zaś jej instytucje są gwarancja ich
istnienia.
Pojęcie
patriotyzmu jest w tej koncepcji nierozerwalnie związane z tak rozumianą
moralnością. „Wyrwany ze swej wspólnoty łatwo utracę świadomość wszystkich
prawdziwych standardów osądu moralnego. Lojalność wobec tej wspólnoty [...],
określonej wspólnoty lokalnej i określonej wspólnoty naturalnej jest [...]
wstępnym warunkiem moralności. Dlatego patriotyzm i spokrewnione z nim inne
rodzaje lojalności nie są cnotami po prostu, lecz c n o t a m i c e n t r a l
n y m i. [podkr. własne – J. F. S.]”
Patriotyzm definiowany jest przez MacIntyre’a jako lojalność wobec własnego
narodu, która bierze wzgląd na określone jego cechy, zasługi i osiągnięcia. One
to właśnie dostarczają racji wspierających postawy patriotyczne. Istotna dla
pojęcia patriotyzmu jest jego partykularność – możemy być wdzięczni za dobra
otrzymane p r z e z n a s od n a s z e g o kraju, możemy oceniać zasługi
n a s z e g o narodu. Owa partykularność sprawia także, że patriota nie
wszystko może poddać krytyce. Tym, co od krytyki pozostaje wolne jest naród
jako p r o j e k t zrodzony w przeszłości i rozwijany tak, że dał początek
moralnie odrębnej wspólnocie, która realizowała swoje dążenie do politycznej
autonomii w różnych zorganizowanych i zinstytucjonalizowanych postaciach.
„Patriota zobowiązany jest do określonego sposobu wiązania przeszłości, która
nadała mu charakterystykę moralną i polityczną tożsamość, z przyszłością
projektu, którym jest jego naród, za zrealizowanie którego jest on
odpowiedzialny.”
Jedna
z największych zalet moralności patriotyzmu jest to, że dostarcza ona jasnego
wytłumaczenia partykularyzmu więzi i lojalności przez podkreślenie moralnej
wartości różnych członków jakiejś wspólnoty, przyznających się do wspólnej
historii. Tę historię – historię np. Polski - można potraktować jak wielką
narrację, która zawiera ogromną ilość mniejszych narracji wspólnotowych i
jednostkowych. „Główne twierdzenie moralności patriotycznej mówi, iż zniszczę i
utracę zasadniczy wymiar życia moralnego, jeśli nie potraktuję narracji mego
własnego, indywidualnego życia jako osadzonej w historii mego kraju. Nie
rozumiejąc jej, nie pojmę bowiem, co zawdzięczam innym i co inni zawdzięczają
mnie, jakie zbrodnie mego narodu zobowiązany jestem naprawić, za jakie
dobrodziejstwa wyświadczone memu narodowi winien jestem wdzięczność.”
Zrozumienie natury tych wzajemnych relacji wdzięczności i rozumienie historii
wspólnot jest jedną i tą samą rzeczą.
Możemy
obecnie powrócić do naszych trzech tradycyjnych koncepcji. Każda z nich zawiera
element, który może posłużyć do stworzenia całkiem już konkretnego modelu
patriotyzmu, jaki dziś jest p o t r z e b n y Polakom. I tak, staropolskie
rozumienie narodu jako wspólnoty obywateli zaangażowanych w życie publiczne i
polityczne oraz kult cnót republikańskich, romantyczna wierność idei narodowej,
którą do złudzenia przypomina wierność narodowi jako projektowi, a także
wyraźny w tradycji mesjanistycznej nacisk na doskonalenie etyczne oraz ukryty w
endeckim „wymiernym interesie narodowym” wymiar ekonomiczny życia, powinny
stanowić dzisiaj fundamenty pojęcia patriotyzmu polskiego. W przyjętej przez
nas nowej perspektywie rozwój intelektualny, działalność publiczna i
gospodarcza stanowiłyby jedność jako k o m p l e m e n t a r n e wymiary
doskonałości etycznej. Znajomość tradycji, uczciwość i gospodarność byłyby
cnotami niezbędnymi dla posiadania centralnej cnoty patriotyzmu. Perspektywa ta
zakłada także uznanie kultury za nośnik treści e t y c z n y c h, o czym
często dziś zapominamy. Patriotyzm będący cnotą, czyli pewnym nawykiem,
należałoby zatem wyrabiać w sposób zaplanowany i kompleksowy. Powinien on być
jednym z celów edukacji świeckiej (edukacja kulturowa, polityczna i
ekonomiczna), wspomaganej przez uniwersalną, minimalizującą odruchy
ksenofobiczne, edukację religijną.
Literatura, będąca rdzeniem treściowym kultury, począwszy od bajek, na poezji
kończąc byłaby kluczowym narzędziem formowania osobowości. Jeśli zaś chodzi o
konkretny przykład projektu narodowego to znakomitą propozycję stanowią pisma
Ludwika Mieroszewskiego, czy Jerzego Giedroycia. Projekt taki powinien stać się
podstawą tego, co Rousseau nazwał religią państwową – zespołu podstawowych
przekonań, które obywatel musi posiadać oraz symboli i rytuałów narodowych,
które musi on rozumieć.
Siłą
mojej propozycji jest jej zakorzenienie w tym, co partykularne, polskie,
tradycyjne. Rozwiązanie to wyrasta z
przekonania, że kultura narodowa – w tym wypadku polska – może się rozwijać i
przyciągać do siebie swoich i obcych tylko pod warunkiem utrzymania swojej
lokalnej specyfiki. Fakt ten powinien dotrzeć do świadomości luminarzy polskiej
kultury, ponieważ dominujący obecnie lekceważący stosunek do tego co własne
prowadzi jedynie do epigonizmu i masowej produkcji tandety. "Polskość
[...] zrobiła się mało pociągająca nawet dla samych Polaków. Jest to samobójcze
odrzucenie jedynej – bo innej nie ma – naszej tradycji narodowej."
"Stosunek do siebie i świata zachodniego, jako świata aspiracji, utopii
zrealizowanej, jest czymś bardzo wschodnioeuropejskim. Symptomem niedorozwoju i
zapóźnienia jest właśnie to, że elity bardziej orientują się na ośrodki
zagraniczne i bardziej identyfikują się z nimi niż z innymi warstwami własnego
społeczeństwa. [...] W gruncie rzeczy to nastawienie wyrasta z tego samego
kompleksu niższości, na jakim zbudowana jest postawa ciasnego, zamkniętego w
sobie nacjonalizmu, pełnego lęku i zarazem samochwalstwa.”
Dlaczego
warto być Polakiem? Dlatego, że bycie Polakiem to bycie patriotą, zaś bycie
patriotą to bycie dobrym człowiekiem.
A. MacIntyre, Epistemological
Crises, Dramatic Narrative and the Philosophy of Science, The Monist, 60
(1977), ss. 453-72.