Krótki esej mojego autorstwa, poświęcony zależnościami pomiędzy pogłębianiem integracji europejskiej a interesami narodowymi Polski i Czech wywołał gromką reakcję Ondřeja Krutílka*. Autor polemiki postanowił w swoim tekście udowodnić, że w głównych tezach przeze mnie przedstawionych istnieje fałsz o fundamentalnym znaczeniu. Niestety, przy każdej kolejnej lekturze artykułu „Pogłębianie integracji europejskiej jest fatalnym błędem” coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nie tylko brakuje w nim powyższego dowodu, ale wręcz, że autor polemizuje z tezami, których nie postawiłem. Więcej »
Wojciech Jakóbik, “Kowalski a gaz łupkowy”
25 stycznia 2012
W dyskusji o łupkowej rewolucji należy w końcu zejść na ziemię. Eksperci obiecują krociowe zyski dla państwa, firm zajmujących się eksploatacją i gmin, na których terytorium zostaną odnalezione złoża. Tymczasem najoczywistsza korzyść dotykająca każdego obywatela to spadek cen energii wynikający z pojawienia się alternatywy w postaci nowego źródła gazu. Widać to dobrze na przykładzie Stanów Zjednoczonych. Więcej »
Aleksander Surdej, “Dyplomacja – nie adhokracja!”
20 stycznia 2012
Dyplomacja jest sztuką cierpliwego budowania. Nie wiemy kto doradził Premierowi Tuskowi nagły wypad do Rzymu i sugerowanie, że oba kraje powinny głębiej współpracować w obszarze integracji europejskiej. Ale moment został źle wybrany, a inicjatywa źle przygotowana. To prawda, że Polaków i Włochów cechuje, mówiąc słowami Premiera, nie tylko historyczna, lecz całkiem świeża przyjaźń zbudowana na sympatii wielu Włochów do Jana Pawła II jako duchowego przywódcy i jako Polaka. To prawda, że odkąd Polacy zniknęli ze skrzyżowań ulic miast włoskich, gdzie monopolizowali mycie szyb samochodowych (obraz ten uwiecznił film włoski z 1998 roku ”La Ballata dei Lavavetri” (Ballada o zmywaczach szyb) z Agatą Buzek w jednej z głównych ról), nie kojarzą się już z biedakami Europy, lecz bardziej z mogącymi zostawić sporo pieniędzy turystami i pielgrzymami. Więcej »
Wojciech Jakóbik, “Nowy rok – stare problemy”
2 stycznia 2012
Od rozpoczęcia nowego roku kalendarzowego minęły zaledwie dwie doby, ale na Zachodzie zdążyły już pojawić się pierwsze prognozy głównych trendów w stosunkach międzynarodowych. Wspomnę o kilku z nich, istotnych przede wszystkim z punktu widzenia państw Europy Środkowo-Wschodniej, a więc obszaru interesującego polskich geopolityków w pierwszej kolejności.
Hynek Fajmon, czeski europoseł grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, komentuje wyniki ostatniego szczytu UE. To kolejny głos w dyskusji prowadzonej przez brneński think-tank Centrum pro studium demokracie a kultury (CDK) i Ośrodek Myśli Politycznej. Jej tematem są realizowane już plany zmiany reguł gry – politycznej i ekonomiczej – w ramach Unii Europejskiej. Budzą one nasze obawy, stąd wspólna inicjatywa OMP i CDK, aby w toczącej się debacie głos środowisk eurosceptycznych i eurorealistycznych brzmiał możliwie najbardziej donośnie, a przynajmniej by nie oddawać bez walki euroentuzjastom pola ideowej potyczki.
Marek Magierowski, “Tusk wpadł w europułapkę”
21 grudnia 2011
Nasi czescy przyjaciele z think-tanku CDK prowadzą debatę na temat forsowanych w ostatnich dniach pomysłach na opanowanie kryzysu w strefie euro i zarazem przemodelowanie – wydaje się, że rewolucyjne – kształtu UE. Jednym z komentarzy na ten temat, który uznali za szczególnie interesujący, jest głos Marka Magierowskiego, zamieszony na blogu Rzeczpospolitej. Przedstawiamy go, informując zarazem, że na stronach wydawanego przez CDK pisma “Revue Polityka” dostępna jest czeska wersja tego artykułu.
Unia fiskalna to zagrożenie
21 grudnia 2011Przedstawiamy komentarz prof. Ryszarda Legutki, posła do Parlamentu Europejskiego, w latach 1992-2005 prezesa Ośrodka Myśli Politycznej. Powstał on dla czołowego czeskiego think-tanku Centrum pro studium demokracie a kultury (CDK) – www.cdk.cz, wydawcy pisma “Revue Politika” (http://www.revuepolitika.cz/), z którym OMP współpracuje m.in. w dziedzinie analiz stosunków polsko-czeskich i głównych politycznych, ekonomicznych i kulturowych trendów we współczesnej Europie. Uwagi prof. Legutki to kolejny głos w dyskusji, zapoczątkowanej tekstem Ondřeja Krutílka “Kto się jeszcze dziwi europejskim dysydentom?” (http://www.omp.org.pl/blog/?p=831).
Ondřej Krutílek, “Kto się jeszcze dziwi europejskim dysydentom?”
16 grudnia 2011
Od grudniowego szczytu Unii Europejskiej, który miał ostatecznie rozstrzygnąć problemy zadłużonej strefy euro upłynęło dopiero kilka dni. Jednak już dziś jest jasne, że kraje, które zdecydowały, by nie przystępować do gry zaproponowanej przez duet Merkozy, błędu na pewno nie popełniły. Jakie są przyczyny obecnego stanu rzeczy, obecnego kryzysu? Jeśli będziemy konsekwentni dojdziemy do wniosku, że ci, którzy wołają teraz o pomoc i solidarność sami nawarzyli sobie piwa. Prowadzili bowiem złą, krótkowzroczną, pozbawioną umiejętności przewidywania politykę. Na poziomie poszczególnych krajów rozrastały się państwa dobrobytu. Na poziomie europejskim z wielką werwą realizowano projekt wspólnej waluty zmierzający do unii politycznej, chociaż i dla jednego i dla drugiego zamierzenia brak było i wystarczających przesłanek, i powodów.
Tylko “na Berlin”? A może by tak i na południe?
12 grudnia 2011
Niecierpliwie czekamy aż Berlin wreszcie zostanie połączony z Warszawą autostradą. Bo wszak wtedy będziemy mogli – werble, werble, werble – w końcu dojechać autostradą z Krakowa (nie tylko dawnej stolicy Polski, ale i bardzo istotnego – niektórzy twierdzą, że najważniejszego – jej centrum naukowego, kulturalnego, intelektualnego i turystycznego, drugiego pod względem liczby mieszkańców polskiego miasta, przez które przebiega zmierzająca dalej na południe droga, wiodąca do m.in. “zimowej stolicy” Polski – Zakopanego oraz stolic bliskich ponoć nam państw: Bratysławy i Budapesztu) do Warszawy (będącej nie tylko obecną stolicą Polski i największym jej miastem, ale i jej głównym ośrodkiem życia finansowego i politycznego, a przy tym bardzo ważnym centrum naukowym i kulturalnym, przez którą wiedzie dalej na północ droga, którą dojechać można do kolejnego niezwykle ważnego miejsca – mianowicie do Gdańska). Ale przez Berlin z Krakowa do Warszawy? Toż to absurd. Jak najbardziej.
“Mam za sobą dość doświadczenia, aby rozpaczliwie walczyć o to, co można ocalić” – deklarował 5 grudnia 1981 r. Wojciech Jaruzelski przed członkami Biura Politycznego KC PZPR. Tydzień później – 13 grudnia 1981 r. w PRL wprowadzono stan wojenny, który zniesiono dopiero 22 lipca 1983 r. W czasie jego trwania internowano około 10 tys. osób, blisko 12 tys. osób zostało skazanych przez sądy wojskowe i powszechne – w tym blisko 3400 na kary więzienia, tzw. kolegia do spraw wykroczeń orzekły kary wobec blisko 210 tys. osób, blisko 2500 zmuszono do wyjazdu z kraju z paszportem w jedną stronę, innych wzywano do odbycia służby, bądź przeszkolenia wojskowego, tysiące zwolniono z pracy, rozerwano rodziny, setki dzieci internowanych i skazywanych trafiły do sierocińców… To była cena, jaką zapłacili Polacy za to, by Wojciech Jaruzelski mógł utrzymać władzę, by komunistyczny reżim mógł złamać kręgosłup „Solidarności”. Więcej »